Blogoforum  >  Centrum Wsparcia  >  Temat
~Redakcja   |   1.11.2010 08:12
Moje kochane dziecko nie żyje
Wychowujemy i dbamy o nie od pierwszych chwil życia. Poświęcamy im większą część siebie. Nasze dzieci, bo o nich mowa.

Dla wielu rodziców czy opiekunów los bywa okrutny i zabiera nam to co najcenniejsze w jednej chwili. W wyniku nagłych tragicznych zdarzeń, choroby. W tych trudnych chwilach nie zamykajmy się i pomóżmy sobie nawzajem. Jedna pogrążona w bólu osoba najlepiej zrozumie rozpacz innej. Nie chodzi tu o współczucie i litość, lecz o zwykłą, budującą rozmowę.
Dyskusja+ Dodaj
Aby dodawać komentarze musisz się zalogować lub zarejestrować.
~tomasz70   |   1.11.2010 10:19
Uczucie po stracie dziecka zrozumie tylko ten kto również przeżył podobną tragedię. Nasza Juleczka miała poważną wadę serca. Zaledwie kilka dni po urodzeniu usłyszeliśmy, że jedynym ratunkiem dla Juleczki miała być operacja. Mimo starań lekarzy Juleńka już się nie obudziła. Była wszystkim co najcenniejsze, tak długo czekaliśmy na nią. Nasze marzenia przepadły. Nie ma już nic. Wierzymy jednak, że ona jest z nami i czuję naszą miłość. Nasza rada aby rodzice w takich chwilach byli blisko siebie,nie szukali przyczyn, nie obwiniali się nawzajem. Patrzymy w przyszłość, ale nie zapominamy o Juleńce, jest teraz naszym dobrym aniołem.
~marika   |   1.11.2010 18:22
Moja Agnieszka zginęła wchodząc w dorosłe życie, 2 miesiące po 18-tych urodzinach. Pamiętam niedzielny poranek i policjanta w drzwiach, nogi mi się ugięły. Przez tydzień nie jadłam. Wsparcie miałam w rodzinie, siostra mieszkała ze mną przez jakiś czas. Mój młodszy syn ma 8 lat i nie mógł zrozumieć dlaczego Agi już nie ma z nami. Moja córka zginęla przez lekkomyślność swojego chłopaka. On przeżył w wypadku, nie ma odwagi popatrzeć mi prosto w oczy. Ja mu wybaczyłam, ponieważ wiem, że nie chciał tego zrobić. Żal pozostaje. Mam jeszcze syna i jakoś musimy razem nauczyć się żyć razem. Za 5 dni mija dokładnie rok od tego tragicznego zdarzenia.
~rybcia   |   28.12.2010 09:07
Nasza Ania odeszła, sama podjęła tą decyzję. Wszędzie jej było pełno, dlatego trudno wypełnić tą pustkę. Bardzo mocno kochała chłopaka z naprzeciwka. Był Romem. Była wychowana przez nas - rodziców - w duchu tolerancji, dlatego nie miała żadnych oporów w kontaktach z cyganami. On też ją kochał. Ale jak bywa w tradycji Romów wybrano mu żonę. Serce Ani tego nie wytrzymało. Wzięła dużo tabletek nasercowych i lekarze walczyli o nią pięć dni. Nie udało się.Miała tylko 16 lat. To już dwa lata a ciągle na jej grobie pali się mnóstwo zniczy. Wszyscy ją kochali. Pamięć innych łagodzi ból po jej stracie.
~OlaSwierzbin   |   3.01.2013 15:24
Dzień dobry
Jestem studentką piątego roku Społecznej Psychologii Klinicznej. Piszę pracę magisterską na temat wsparcia i radzenia sobie mam po stracie dziecka. Po śmierci mego kolegi zaczęłam obserwować to, w jaki sposób otacza się opieką jego mamę. Później rozszerzyłam krąg obserwacji i zauważyłam, że ludzie nie zawsze potrafią dostosować pomoc do aktualnej potrzeby mamy w żałobie. Postanowiłam więc stworzyć pracę, która będzie także drogowskazem dla osób pomagających. Chciałabym zatem przebadać jak najwięcej mam, aby moja praca mogła w przyszłości służyć jako rzetelna pomoc osobom po stracie dziecka. Chciałabym więc zapytać czy znalazłyby się wśród Was Mamy, które zechciałyby wypełnić trzy kwestionariusze. Znajdują się w nich dość trudne pytania, ponieważ nawiązują do okresu żałoby. Jednak głos mam, które doświadczyły śmierci dziecka jest bardzo ważny, gdyż pozwoli lepiej zrozumieć osoby w takiej sytuacji, a tym samym umożliwi trafniejszą pomoc i wsparcie ze strony tych, którzy będą próbowali tej pomocy udzielić. Wypełnienie kwestionariuszy nie trwa więcej niż 30 minut. Mogę je wysłać mailem. Mój mail: o.swierzbin@gmail.com
Ola Świerzbin


Code & Design: tompl
Copyright © 2008-2011 The Memorial Group